Zawsze najnowsze wiadomości
Dodaj do ulubionych
Dzisiaj są imieniny: Heleny, Wiesławy, Romy
Aktualności
Media
Polityka
Praca
Sport
Z życia gwiazd
Forum
Kontakt
 
» Kierownik ds. Produkcji i Jakości | 24/10/2008
» Specjalista IT (hurtownie danych) | 24/10/2008
» Samodzielny Księgowy | 24/10/2008
» Asystent/ka | 24/10/2008
» Tłumacz | 24/10/2008
» Szeremietiew uniewinniony
» Przez alkoho straci opiekę nad kolejnym dzieckiem?
» Customer Services Manager | 24/10/2008
» Księgowa/y | 24/10/2008
» Brand Manager | 24/10/2008
Login:
Hasło:
rejestracja »
Jeśli chcesz otrzymywać najnowsze informacje na swoją skrzynkę email - wypełnij poniższy formularz:
ImiÄ™:
E-mail:
  
Home » Wyniki wyszukiwania
Chiński inżynier uciekł z niewoli talibów
17. październik 2008 14:55:07
Chiński inżynier, który został uprowadzony siedem tygodni temu przez pakistańskich talibów, uciekł z niewoli.
Inżynier | 16/10/2008
16. październik 2008 12:42:23
PPU-H Eko Dom sp.z o.o
Inżynier Oprogramowania | 16/10/2008
16. październik 2008 10:25:15
Teleca Sp. z o.o.
Inżynier Budownictwa | 16/10/2008
16. październik 2008 12:50:19
Projprzem S.A.
Inżynier
16. październik 2008 14:55:15
Fortum Heat Polska Sp. z o.o.
Inżynier Sanitarny | 17/10/2008
17. październik 2008 11:00:13
Fischerpolska Sp. z o.o
 starsze » 
Copyright © 2012 http://www.news.cupr.com.pl/   AktualnoÅ›ci  Media  Polityka  Praca  Sport  Z życia gwiazd 
Wyciagnal reke, ale pan Ramian szukajac czapki tak sie jakos zakrzatnal, iz nie wiadomo bylo, czy w ogole zauwazyl ruch Seweryna. Ten zagryzl tylko wargi i lekko poruszyl dlonia w powietrzu, jakby rozpedzal niewidzialny dym. Administrator szybko wyszedl. Seweryn zostal sam w hallu. Juz chcial pojsc do jadalni, gdy wydalo mu sie, ze z pokoju ojca dobiegly kroki zmierzajace w strone drzwi. „Czyzby stary chcial ze mna rozmawiac?” - zaniepokoil sie. Wstrzymal oddech. „Nie, przeslyszalem sie” - upewnil sie po chwili. W domu byla cisza. Odetchnal z ulga. Wzial ze stolika zostawiona przez Ramiana gazete, przedarl na pol i zmieta cisnal do kosza. Kolacje jadl wolno, lecz z apetytem. Polmrok wydluzajacy rozlegla sale, sciany, ktore dzieki ciezko oprawnym obrazom zdawaly sie chylic ku podlodze, bezszelestne ruchy uslugujacego Franciszka, leniwe cieplo idace od kominka, a przede wszystkim cisza rozleglego domu i swiadomosc, ze poza plecami biegnie w mroczna glab dluga amfilada pokojow - wszystko to, odciete od wichury szalejacej na dworze, od brzeku rynien, szumu drzew i loskotu z rzadka szarpiacego okiennicami, stwarzalo nastroj lagodny, nasycony spokojem i bezpieczenstwem. „Ciekawy jestem, co jutro bede robic o tej porze? - pomyslal. - Powinno juz byc po wszystkim! Cala wies bedzie sie trzasc od domyslow.” Usmiechnal sie. Ale w zestawieniu z obecna atmosfera caly zamierzony plan znowu wydal mu sie nieomal nierzeczywisty. Zniecierpliwiony wlasnym niezdecydowaniem, wiecej: niemoznoscia calkowitego wzycia sie w to, co mialy przyniesc najblizsze godziny, odsunal talerz. Franciszek, jak opiekunczy duch, natychmiast wylonil sie z kata i stanal obok. Seweryn ledwie zdazyl opanowac gwaltowny odruch niecheci. Dopiero teraz zdal sobie sprawe, ze gdy jadl - Franciszek przez caly czas musial na niego patrzec. Chcial wiec sobie przypomniec, jak sie zachowywal i jaki mial wyraz twarzy. Jednoczesnie przemknelo mu przez glowe: czy Franciszek wie juz o smierci Buraka? A inni, cala sluzba, ci wszyscy, ktorzy znali zabitego jeszcze jako dziecko, pamietali go wyrostkiem? Przypomnial mu sie nagle jeden letni dzien sprzed dwoch lat: wrocil do domu o tej samej mniej wiecej porze co dzisiaj, sam jadl kolacje, uslugiwal Burak, mniej wprawdzie bezszelestny i sprawny niz Franciszek, ale za to bezposredniejszy, blizszy w swojej nieporecznej mlodzienczosci. Tego wieczoru Burak po raz pierwszy mial przyprowadzic Sewerynowi dziewczyne ze wsi. Chociaz byli w jadalni sami, zakomunikowal mu te wiadomosci poufnym szeptem, glosem, ktory zbyt dygotal podnieceniem, aby brzmial spokojnie. Nazajutrz, gdy zjawil sie rano ze sniadaniem, o nic nie pytal, ale Seweryn latwo odczytal w jego oczach blysk zaciekawienia. Ten blysk czesto pozniej wracal w spojrzeniach lokajczyka. „Ciekawe, jak Burak wygladal w chwili smierci?” - pomyslal Seweryn. Chcial sobie wyobrazic twarz, ktora pamietal, scieta chlodem smierci. Jednak nie tylko jej nie ujrzal, ale nawet rysy zyjacego Buraka zaczely mu sie w pamieci zacierac. W salonie zachrobotal zegar i jedno jasne, niespodziewanie czyste uderzenie przeniknelo z ciemnosci: pol do dziewiatej.
nieruchomości kraków
kolokacja katalog
ysy dodawanie linków
kuchnie na wymiar
meble kuchenne na wymiar
PALARNIE