Zawsze najnowsze wiadomości
Dodaj do ulubionych
Dzisiaj są imieniny: Iwa, Piotra, Celestyna
Aktualności
Media
Polityka
Praca
Sport
Z życia gwiazd
Forum
Kontakt
 
» Kierownik ds. Produkcji i Jakości | 24/10/2008
» Specjalista IT (hurtownie danych) | 24/10/2008
» Samodzielny Księgowy | 24/10/2008
» Asystent/ka | 24/10/2008
» Tłumacz | 24/10/2008
» Szeremietiew uniewinniony
» Przez alkoho straci opiekę nad kolejnym dzieckiem?
» Customer Services Manager | 24/10/2008
» Księgowa/y | 24/10/2008
» Brand Manager | 24/10/2008
Login:
Hasło:
rejestracja »
Jeśli chcesz otrzymywać najnowsze informacje na swoją skrzynkę email - wypełnij poniższy formularz:
Imię:
E-mail:
 
Home » Polityka » Piaskownica
Piaskownica
15. październik 2008 17:15:14

Premier po raz drugi w krótkim czasie źle wybrał pole konfrontacji - najpierw PZPN, teraz Bruksela.



Źródło: Polityka.pl

Tagi: Piaskownica

Dodaj komentarz:

Autor:
E-mail:
Komentarz:

Szeremietiew uniewinniony
24. październik 2008 15:00:10
Zakończył się tajny proces wiceministra obrony w rządzie Jerzego Buzka.
PiS przegrał dezubekizację
24. październik 2008 14:40:08
Sejm odrzucił projekt ustawy zgłoszony przez PiS. Projekt PO trafił natomiast do komisji.
Olejniczak przewodniczącym do wtorku?
24. październik 2008 13:36:22
We wtorek klub parlamentarny Lewicy będzie głosował nad zmianą przewodniczącego.
Autobus ateistów
24. październik 2008 12:55:16
Przymuszanie do wiary zaszkodziło najbardziej samej wierze. Podobnie będzie z ateizmem.
Skrajnie prawicowy polityk zginął przez kochanka
24. październik 2008 12:05:08
Austriacka prokuratura potwierdziła doniesienia krajowych gazet, według których Joerg Heider zginął po tym jak pokłócił się ze swoim kochankiem w nocnym klubie.
Copyright © 2012 http://www.news.cupr.com.pl/   Aktualności  Media  Polityka  Praca  Sport  Z życia gwiazd 
Anna gorzko usmiechnela sie. Gdy pamiec przywolywala to dawne wspomnienie, zawsze ogarnialo ja wrazenie, iz cala odlegla przeszlosc w stosunku do zycia obecnego jest czyms nierealnym, jak gdyby zamknietym kregiem zdarzen nalezacych do innego zupelnie czlowieka. Nie znajdowala zadnej lacznosci pomiedzy soba a tamta mala dziewczynka sprzed kilkudziesieciu lat. Najchetniej tez odpedzala od siebie wspomnienia. Czemuz wiec teraz z tak czulym nieomal poddaniem pozwalala zagarnac sie plynacym z daleka obrazom? Wtedy zyla jeszcze matka. Wiele jednak godzin przebywala poza domem. Pracowala w krawieckim magazynie, miala tam duzo roboty. Czasem wyszedlszy rano, wracala poznym wieczorem. Nie bylo na to zadnej rady. Anna musiala sie poddac. Czula sie bezbronna i swiadomosc zaleznosci od spraw zawiklanych w inny, daleki, a jej niedostepny swiat, ktory na caly dzien zabieral matke, nie pozwalala szukac odpoczynku nawet w tych godzinach wczesnego przedpoludnia, ktore wypelnialo zycie skrzetne i pracowite, pelne zmudnej bieganiny pani Podhaliczowej, codziennie rozwijajace sie w tym samym rytmie, nanizane wedlug raz na zawsze ustalonego porzadku. Anna brala udzial w tych domowych obrzadkach. Pani Podhaliczowa lubila ja wciagac w krag swoich poczynan, lecz wszystko, co w ciagu przedpoludnia dokonywalo sie w malutkim, jak gniazdo osadzonym w kacie oficyny mieszkaniu, nie moglo wyrwac z serca drazniacego niepokoju. Juz budzac sie, zanim przezyla bolesna chwile rozstania z matka, myslala pelna leku o wieczornych chwilach oczekiwania jej powrotu. Najgorsze byly czasy zim. Budzila sie w nieprzyjaznych ciemnosciach, nieraz jeszcze w srodku nocy, ale poniewaz nie znala godziny zawieszonej w odleglym kacie pomiedzy monotonnym tykaniem zegara, bala sie usnac, aby nie przeoczyc chwili, w ktorej matka wstanie, po cichu ubierze sie i nie jedzac najczesciej sniadania odejdzie. Z czasem nauczyla sie rozpoznawac godziny po odglosach. Ale i wowczas walczyla z sennoscia, nie ufajac dzwiekom, ktore jak zle duchy przynosily z daleka nieublagane znaki. Wydawalo sie jej, ze w tym swiecie tajemnych, porannych poczynan moze pewnego dnia ulec wszystko naglej zmianie i gdyby zawierzywszy wiadomemu porzadkowi zasnela - matka odeszlaby bez pozegnania. Wolala wiec czuwac wobec niebezpieczenstwa. Wolala wybiegac mu naprzeciw. A jednoczesnie czerpala smutna radosc z slodkiej bliskosci lezacej obok matki. Wsluchiwala sie pilnie w jej cichy, rowny oddech, wiedzac, ze w pewnej chwili, jego cieplo, majace cos z miekkosci nagrzanej sloncem trawy, przyblizy sie i zmieni w goracy pocalunek. Jakze pragnela i bala sie tej chwili! Wiedziala, ze minuta ufnego wtulenia w ramiona matki musi szybko pierzchnac, jakby bicie serca, ktore czula przy swoim sercu, niecierpliwie znaczac uciekajacy czas, przynaglalo do pospiechu; wiedziala rowniez, ze potem na ksztalt rozleglej i ogromnie smutnej rowniny, ogladanej kiedys z okna pociagu, otworzy sie szeroki bieg tesknych godzin, ciezko jak blady dzien wylonionych z mroku i powoli, znow w glab tym razem juz mroku wieczornego zdazajacych. Ale nawet pamiec cierpkiego smaku godzin, wsrod ktorych miala sie tak dlugo blakac, nie tlumila w niej pragnienia pocalunku: krotkiej chwili szczescia zawistnie sciganej przez koniecznosc. To ranne powitanie, rownoznaczne z pozegnaniem, bo wszystko, co pozniej matka czynila, stawalo sie niepowrotnym odplywaniem radosci i spokoju, bylo w ciagu dnia jedynym oparciem Anny. Byla to chwila, do ktorej uciekalo sie jak pod dach w czasie wiatru i sloty. Jej waski krag promienial swiatlem w ciemnosciach. Przypasc do niego, zanurzyc sie w nim i zaczerpnac stamtad oddechu, ktory gral potem w piersiach nieokreslona spiewna rzewnoscia - jakiez to bylo wytchnienie i ulga. I wtedy wczesny zmierzch zimowy, przedtem grozny, teraz stal sie laskawym sprzymierzencem. Anna nauczyla sie tysiaca wybiegow, odkryla sile przymilnych klamstw, byle tylko wyrwac sie spod opieki panstwa Podhaliczow, opuscic ich jasny pokoj i umknac do swego, gdzie w mroku szybko gestniejacym mogla wrocic do chwili narodzonej w podobnym cieniu. Kiedy wraz z zieleniejacymi na podworzu kasztanami przyszly dlugie dnie, odkryla, ze powrot do malej porannej chwili osiagnac mozna sztucznie: zamknawszy oczy. Potrzebowala do tego tylko samotnosci i ciszy. Podworko bylo spokojne, ludzie zaludniajacy oficyny bardzo dalecy w swoich mieszkaniach, niebo lagodne. W czerwcu, gdy zmierzchy szerokimi teczami wyrastaly w gorze, w powietrzu unosil sie zapach kwitnacych pomiedzy kasztanami akacji, a pewien pan wygrywal na wiolonczeli melodie, ktore jak waskie, faliste sciezki prowadzily w glab nieznanych i tajemniczych krajow.
agencja interaktywna
agencja interaktywna, agencja inte…
kanapy
W naszej ofercie kanapy
Agencja Hostess
zdjęcia portretowe
Profesjonalne usługi foto dla szkół
Wiadomości